Tanie ryby to dobry znak

Trzeba przyznać, że Polacy nie za bardzo przepadają za rybami. Widać to w chwili, gdy spojrzymy na statystykę zakupu ryb. To właśnie tam możemy odczytać, że w ciągu roku polak spożywa niecała 12 kg różnych przetworów rybnych i ryb. Nic dziwnego, że nasz własny rynek w tym segmencie nie jest aż tak bardzo rozbudowany, jak rynek wieprzowiny czy drobiu, ponieważ ponad 75% ryb to przecież towar importowany. Tylko zbliżający się spadek cen byłby w stanie coś zmienić i może właśnie na to najbardziej liczymy. Okazuje się ze embargo rosyjskie może po raz kolejny się sprawdzić. Norwegia chcąc sprzedać swój towar będzie zmuszona do obniżki cen, na czym na pewno skorzystamy, ponieważ będzie to oznaczać mniejszą cenę za poszczególne gatunki ryb. To z kolei daje nam, więc szanse na uzyskanie odpowiednich rozwiązań, które w praktyce sprawią, że ryby i przetwory rybne będą przynajmniej o te 20 do 30 % tańsze co być może zwiększy nasze zainteresowanie rybami. Trzeba, więc zauważyć, że Norwegowie muszą isc na ustępstwa, ponieważ, inaczej sprzedaż ryb może się okazać dla nich nieopłacalna a zalegający towar może w ten sposób wyhamować gospodarkę.